Anonimowi pomocnicy

zzz

Każdy, kto trochę pobłądzi po internetowych forach poświęconych komputerom, szybko dojdzie do wniosku, że pomimo ogromnej popularności tych narzędzi większość z nas jest w kwestiach informatycznych absolutnymi dyletantami. Potrafimy surfować po sieci, wysyłać maile, wykonywać pracę, do której nas przyuczono i grać w gry, kiedy jednak komputer odmawia posłuszeństwa stajemy się całkiem bezradni.Ilość postów zaczynających się od zdań „Pomocy, skasowałam pliki…” czy „Ratunku skasowałam zdjęcia…” i temu podobnych jest ogromna! Ciekawym faktem jest jednak, że większość z nas chociaż nie ma zielonego pojęcia o sprzęcie na którym pracuje, to równocześnie stara się samemu naprawić ufając anonimowym poradom internetowych specjalistów. Skąd to ogromne zaufanie do sieciowej społeczności, która być może dobrze sprawdza się w podpowiadaniu skąd ściągnąć pirackie piosenki, ale raczej rzadko gotowa jest wykonać zupełnie altruistycznie ciężką pracę i pomóc komuś w prawdziwym kłopocie. Oczywiście można uznać, że dobre dusze istnieją, jednak wiele „dobrych rad” z sieci kończy się często ostatecznym krachem komputera, jego zawirusowaniem czy innymi mało przyjemnymi przygodami. Dlatego też warto czasem zastanowić się czy będąc w czymś laikiem naprawdę należy polegać na radach anonimowych „przyjaciół” czy może lepiej oddać sprzęt w ręce fachowca i zapłacić parę złotych, ale jednak zyskać pewność, że wszystko będzie dobrze…

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.